Osiodłał Gwintolda Traczkowskiego i będziemy świadkami wydzielania jego słynnego rozwolnienia. To znaczy Witka – nie pegaza. Zapowiedział już wczoraj nową kompozycję zrzutów i przetrawionych pomysłów uczestników jego “projektu”. Wizja Gwintolda ujeżdżanego przez pegaza mnie urzekła. Przerasta nawet obscena fizjologicznego Cudo.
Martwi trochę akceptacja A-linki dla kretyna, ale powodowane to jest niechęcią A-linki do Ani, miłej i błyskotliwej. Gwintold przeżywający porażki jak Slimak przednówek, gnębi Anię ku uciesze A-linki, a jego nienapastliwa uroda komponująca się z inteligencją, ma siłę rażenia feromonów, które wydziela bez ranigastu. Łyżwiński czatów O2
ProcesVII twierdzi, że Witold S jest najaktywniejszym komentatorem jego homilii w duecie ze sobą samym. W sprawę okradania skarbonek kościelnych przez Gwintolda nie wierzę. Ma jeszcze chyba kasę po opyleniu obrazów z bocznego ołtarza po ostatnim przypływie religijnych uniesień. Oprócz żebraniny którą uprawia we własnym “projekcie” grabienia sierotek grafomanek w ilości 21000.
Ciąg dalszy nastąpi. Być może.
Wasz Kot Leonarda da Vinci w podroży do konca światła.
Ps. Mila Nadja Krupska pomogla mi gwintka slawic i chwalic. Dziekuje Krupska w imieniu łączacych sie proletariuszy wszystkich krajow
Poczytałam Gwintolda komentarze na blogu procesa i teraz już jestem przekonana, że temu panu coś jest. No, ale czymże byłby nasz świat bez takich jak on…Jak wyobraziłam sobie Gwintka na pegazie, dostałam ataku śmiechu.
a mnie ten Pan zaatakował i był to najbardziej prostacki i wulgarny atak wirtualny jaki przeżyłam;)typowy lot dywanowy, nisko przy ziemi:)a słownictwo, którym we mnie celował , spod najgłębszego rynsztoku:)
i takie robale mają prawo do życia:)
Jako biochemik potrafię sobie wytłumaczyć np. bioróżnorodność
No Kocie…… ?:]