Gwintold Zarabiaka.

Przepraszam spiryt J. Londona za pastisz tytułu jego noweli “Bellew Zawierucha”.

Dzięki temu tytułowi Gwintek poczuje związek z literaturą. Dotychczas ten związek polegał na grabieniu sierotek po 21000 grafomanów piszących na jego blogu ” mendy, ogryzek i larwy”, oraz gwałceniu mohairowych wdów po zmarłych z głodu poetach. A może odwrotnie.

Wracam do eposu o Gwintku w związku z jego niemoralną propozycją.

Oto Gwintold vel Bosy w resztkach z okradzionych budek Caritasu, vel Mrówka, wpadł na pomysł odkupienia tego bloga za 500 euro. Chciał go zlikwidować. Byłoby to sprzeniewierzenie się licznej grupie userów śledzących jego karierę.

Teraz 500 musi zapłacić za zrzut negocjacji, który tu powieszę jak list gończy, jeśli Gwintek nie zechce go odkupić i przeprosić paru pań z pokoików które nawiedza.

Myślę, że do Gwintka będę musiał jeszcze powrócić.

A jaki to ma związek z Londonem?. Zaden. London sam pisał swoje nowele.

Wasz Kot Ld’V ..

Ps. Odblokowuję http://toteraja.wordpress.com/ i wieszam w poniedziałek nową nutkę.

Opublikowane w:  on grudzień 15, 2007 at 1:19 pm Komentarze (4)

Adres URI TrackBack do wpisu to: http://gwintold.wordpress.com/2007/12/15/gwintold-zarabiaka/trackback/

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu.

4 komentarzy Leave a comment.

  1. A Witold pisze jeszcze tę czatową operę mydlaną? To coś w rodzaju internetowej “Mody na sukces”.
    To chyba był BellEw, “Smoke Bellew”.

  2. ProcesVII ma racje.To był Bellew, nie Bellow. Dziekuje.
    W jednym z tłumaczen był to Bellew Kurzawa. Tu tłumaczenie Bronisława Zielinskiego, jesli dobrze pamietam.
    Kot

  3. A najlepsze byłoby: “Bellew Zadyma” Kot

  4. byłem tu. tony halik.


Leave a Comment