Niejaka emeryta bosa i tytytka – biegali onegdaj po tlenie z wklejkami : a to że moje blogi pełne są virusów, a to że moje notki są plagiatami. Rzeczywistość zweryfikowała te brednie. Biegali też z reklamą “folwarku zwierzęcego II”. Kretyn emeryta usiłował sugerować że to dzieło ma związek z powieścią Orwella. Następną kradzieżą tego śmiecia z obrzeży wysypiska kultury są “Anielskie wersety” tytuł z 2002 roku, pomijając że jest to trawestacja tytułu głośnej książki Salmana Rushdie, “Szatńskie wersety” .Ten śmieć nic nie potrafi samodzielnie stworzyć. Żeruje na pomysłach innych. Skretyniała mrówka już okradała naiwnych piszących u niego. Poślę znowu na wysypisko jego twórczość.
Emeryto bosy i psie tytytko, nie idżcie tą droga na olimp, to droga do utylizacji – że tak lekko poprawię Pana exPrezydenta.
Pochylę się z uwagą nad sukcesami emeryty. To kopalnia rzeczy ukradzionych.
No i będę miał materiał do “ballady o gwintku”.
Śmieci z wysypiska na obrzeżach kultury.
Adres URI TrackBack do wpisu to: http://gwintold.wordpress.com/2009/04/03/smieci-z-wysypiska-na-obrzezach-kultury/trackback/